Autrefois

2004:
11, 12

2005:
1, 2, 3, 4, 5, 6,
7, 8, 9, 10, 11, 12

2006:
1, 2, 3, 4, 5, 6,
7, 8, 9, 10, 11, 12

2007:
1, 2, 3, 4, 5, 6,
7, 8, 9, 10, 11, 12

2008:
1

9 listopada 2007

Zostawiam klucze w drzwiach, wpadam na ściany i mylę moich uczniów, czyli nie jest ze mną dobrze. Ostatnio, kiedy zamiast dwudziestu wydałam matce jednego z nich pięćdziesiąt złotych i wracałam się, żeby sprawę sprostować i wytłumaczyć swoje zapultanie, kobieta wyjaśniła swojemu synkowi: Pani się zakochała. Czyli że jednak widać. A przecież wszystkimi bokami wychodzi ze mnie smutek i tęsknota, które są tak prozaicznymi słowami, ale w środku człowieka prozaiczne już nie są. Wieczory są zimne, zielone pigułki bez smaku, a to, co mnie kiedyś bawiło, bez wyrazu, bo zaczynam się robić monotematyczna, bo niewiele już robi sens i niewiele jest mi w stanie poprawić nastrój. Co w nas tkwi? To jedno z wielu pytań, na które nie znajduję odpowiedzi, chociaż może jest prosta. I nie, nie da się jej objąć rozumem. Nie dzielimy codzienności, ale walczymy o nią i marzymy o niej. Nie jesteśmy ze sobą, jesteśmy w sobie. I jakkolwiek niezrozumiale to brzmi, to przecież w zasadzie bez znaczenia, w jakie słowa to ubiorę, bo i tak zawsze będzie za mało. I męczy mnie to strasznie, bo wiem, że brzmię banalnie. A przecież jestem wyjątkowa.

[4]


12 listopada 2007

Najmocniej przepraszam wszystkich oburzonych moją płycizną intelektualną, ale obecnie zasłuchuję się w tym:

[2]


19 listopada 2007

Dzisiejszy wpis sponsorują Edith Piaf z piosenką Je ne regrette rien i moja nowa, śliczna, płaska i cicha klawiatura, którą zastąpiłam starego, wysłużonego, głośnego i chodzącego jak kombajn Optimusa, a która skłania do nocnych wynurzeń.

Niczego w życiu nie żałuję. Wyrobiłam w sobie takie przeświadczenie, że choćby nie wiem, co się działo, to wszystko mnie kształtuje, wszystko mnie rozwija i wszystko daje mi do myślenia. Jakiś czas temu postanowiłam, wiedziona bezbłędnym, patyczakowym instynktem, zacząć spełniać swoje marzenia. I owszem, zaczęłam tańczyć, poznałam historię i część kultury Izraela, dotarłam do tego roku studiów, na którym robię to, co będe chciała w życiu robić, a wreszcie poszłam rozwijać swoje aktorskie talenty, z nadzieją na więcej, na kolejne studia, na podzielenie życia i przedłużenie młodości (dzieciństwa?). Stop. Bo nagle, próbując zapełnić pustkę w życiu kolejnymi zajęciami, biegnąc za uciekającym wciąż czasem i uzupełniając kolejne dni w kalendarzu skrzętnymi planami na przyszłość, poznałam szczęście. Zatrzymałam się i zaczęłam się zastanawiać, za czym mam teraz gonić? Zadałam sobie pytania czy warto, czy muszę, co muszę i dlaczego. I nagle trzeba było wszystko przewartościować, ułożyć hierarchię, tabelkę, co po czym, z kim, kiedy i w jakim celu. I nagle, niespodziewanie dla samej siebie, musiałam przeredagować swoje marzenia, bo w jednym momencie (możecie się śmiać) stałam się żoną, matką, kobietą. I uczę się, wciąż się uczę. Że coś nam się od życia należy. A na nasze 'my' mamy wpływ tylko my. I staram się być mądra.

[2]


28 listopada 2007

Zimno jest nieprzeciętnie w moim mieście, którego nie lubię i raczej już nie polubię. Raz pada obleśny śnieg lub śnieg z deszczem, raz w moje chore gardło wieje zimny wiatr, a raz wszystko naraz. Nasuwam więc głęboko na oczy mój praski kaszkiet, mój kaptur z karakułami i leczę wszystko, co da się wyleczyć, w związku z czym zostawiam w aptece bajońskie sumy. Czas dla siebie mam tylko wieczorami, więc tylko wtedy czasem tańczę, czasem chodzę do kina, a czasem na koncert, chociaż zdarza się też ciekawy wykład o judaizmie w środku dnia. Staram się pozostać sobą, nie wywracać swojego poukładanego życia do góry nogami, chociaż tak do końca to się nie da, if you know what I mean, i chociaż mam na to wielką ochotę. Bo przecież nigdy, tak na dobrą sprawę, nie byłam buntowniczką. Nigdy nie byłam przeciwna moim rodzicom, a z drugiej strony oni nie narzucali mi żadnych wyborów. Pozornie dobry układ. Ale może to właśnie on sprawił, że kiedyś pomyślałam sobie, że świat jest dla mnie, że ja jestem po środku, a wszystko inne to sprawa drugorzędna? I czy to jeszcze jest egoizm, czy już egocentryzm? Jak się z tym walczy? Czy to się leczy? I ile kosztuje lekarstwo?

[2]


Vous
Pisz

Eux

Jakub

Annuszka
Dominik
Joanna
Karolina
Kasia
Klaudia
Marta

Projekt mój
Grafika stąd